|
|
| |
 |
|
|
Relacje |
III Rama a Lasek Marceliński
Wizja lokalna radnych Rady Miasta
Byłem na spotkaniu w Lasku podczas wizji lokalnej,
którą przygotowała Rada Miejska, byłem także na sesji Rady.
Jak się tego spodziewałem, z powodu pory dnia, do
wizji lokalnej dołączyli emeryci, renciści, matki z dziećmi,
Zieloni i desperaci, może też kilka osób "tradycyjnie pracujacych". Z całym
szacunkiem do kompetencji i spokojnej postawy Przewodniczącego Rady Osiedla
Edwardowo, Pana Białasa oraz aktywnej postawy kilku innych osób grono nasze nie
prezentowało się ani okazale, ani poważnie. Przewodniczący Rady Miejskiej, Pan
Kręglewski mówił i patrzył na wszystkich z góry, a wtórowało mu kilka
"garniturów". Podobnie jak wiele osób
miałem i mam wrażenie, że realizując wytyczne Prezydenta Grobelnego, Pan
Kręglewski niczym taran prze do przeforsowania pierwotnego planu Ramy. W Lasku
gnał do przodu, nie oglądając się na pozostałych uczestników spotkania,
skandując tylko swoje hasła o Biskupinie, w którym będziemy mieszkać, jeśli Rama
nie powstanie (czytaj: Rama na trasie zaakceptowanej przez Prezydenta). Głosy
pań Radnych, Pauszek i Kretkowskiej były głosem wołającego na puszczy. Poza
biegiem po wytyczonej trasie "właściwej" udało się przejść częścią "trasy
alternatywnej", na końcu której Przewodniczący Kręglewski zawyrokował, że i tak
jest niemożliwa, bo na odcinku od Bukowskiej w kierunku Lasku powstanie nowe
osiedle. (Były na ten temat notatki w lokalnej prasie w ubiegłym tygodniu.) Póki
co nie wbito jeszcze łopaty na budowie.
Na sesji, z powodu późnej godziny, nie doszło do
omówienia i głosowania NASZEJ sprawy, natomiast była dyskusja na temat prywatnej
działki w Strzeszynie. Zaangażowanie obu pań Radnych w tę sprawę (autentycznej,
słusznej pomocy właścicielowi działki w celu przekształcenia jej w teren pod
budowę kilku szeregowych mieszkań na potrzeby seniorów) odbjało się od pleców i
uszu panów Radnych w sposób zdumiewający. Skutkiem wypowiedzi Prezydenta
Grobelnego ("wcale nie jest powiedziane, że za kilka albo kilkadziesiąt lat
teren ten nie będzie przeznaczony pod budowę, ale nie teraz!"), żaden z
dżentelmenów, obdarzonych zaufaniem przez wyborców, obywateli naszego miasta,
nie stanął po stronie słusznej sprawy. Co gorsza, komentowali wysiłki pań jako
powtarzanie tych samych argumentów i jałową dyskusję. Oni już wcześniej podjęli
decyzję. Syndrom "oblężonej twierdzy" - cokolwiek powiesz, ja i tak mam swoje
zdanie.
Zobaczyłem mechanizm, jaki funkcjonuje wewnątrz
Rady: decyzja Prezydenta jest jedyna i niepodważalna. Nie chcę myśleć, że
panowie Radni także z powodu przekory i męskiej ambicji (albo zwykłej pychy) nie
chcieli poprzeć głosów pań Pauszek i Kretkowskiej. Ale na sesji Rady Miejskiej
tak to wyglądało. Nie chcę tym bardziej myśleć, że nie mieli i nie mają w ogóle
zamiaru popierać takich "przegranych" spraw. Nie chcę myśleć, że taką sprawą
jest NASZ, obywatelski projekt trasy Ramy.
Co można zrobić? Sprawa będzie jeszcze
przez chwilę rozpatrywana i głosowana na sesji Rady we wtorek, 22 maja, o
godzinie 9.00 w Sali Sesyjnej.
Odcinek III Ramy przez tereny Edwardowa i Lasku
Marcelińskiego to nie tylko sprawa mieszkańców Osiedla Poetów, ale także Osiedli
Bajkowego, Ławicy, blokowego osiedla Popiełuszki (dawniej Gen.Świerczewskiego),
Osiedla Kopernika - wszystkich ludzi mieszkających wokół Lasku i spędzających w
nim czas wypoczynku.
Apeluję do Stowarzyszenia o zwrócenie się do Rady
Osiedla o aktywność, apeluję o nawoływanie do stawienia się na wtorkowej
sesji, mimo pory dnia. Przez rozsyłanie poczty elektronicznej, przez
ulotki, nawet porozumienie
z proboszczem parafii w celu zawołania w tej sprawie
z ambony.
TO PRAWDOPODOBNIE NASZA OSTATNIA
SZANSA!
Jeśli tylko będzie to możliwe, sam chciałbym
przemówić do panów Radnych. Ale ufam, że na sesji pojawią
się bardziej kompetentni i elokwentni rzecznicy NASZEJ może nie
przegranej sprawy. Proszę o obecność poważne "garnitury", żeby mądre
kobiety (nie tylko panie Radne), które mocno zaangażowały się w
obronę Lasku, nie pozostały same w konfrontacji z betonem Prezydenta,
przewodniczącego i większą częścią Rady Miejskiej.
Serdecznie pozdrawiam, wierząc w ten "rzut na
taśmę"
Piotr Sokół
|
Spotkanie mieszkańców osiedla Ławica z Panem Mariuszem Wiatrowskim – prezesem Zarządu
Portu Lotniczego „POZNAŃ - ŁAWICA” Sp. z o.o.
Spotkanie było zorganizowane przez Stowarzyszenie Przyjaciół Osiedla Ławica. Przybyło ok. 150 osób.
Pan Prezes Wiatrowski powiedział m.in. (cyt. z
notatek): „Cieszę się, że mogliśmy się spotkać. Dobrze, że
możemy porozmawiać, skorzystać z okazji by wyjaśnić wiele spraw,
ponieważ nie chcemy konfliktować się z mieszkańcami Ławicy. Chcę, żeby
rozwój Portu nie kojarzył się Państwu negatywnie tylko
pozytywnie. Lotnisko jest ważnym elementem infrastruktury miasta
– jest tutaj i na razie tu będzie. W roku 2002 ostatecznie
plan zagospodarowania przestrzennego w tej części zatwierdzono.
Najlepiej dyskutować o faktach, a to jest fakt. Były kiedyś inne plany,
m.in. był plan przeniesienia portu pasażerskiego do Krzesin, ale na
planach się skończyło i o tym dyskutować nie ma sensu.”
Jak się dowiedzieliśmy, rozwój portu
lotniczego jest wymuszany przez rozwój infrastruktury
miasta, a także przez aspiracje miasta, pretendującego do określenia
„ważny ośrodek regionalny Europy”. Wymusza to
również rozwój tzw. tanich linii lotniczych,
czyli wzrost liczby połączeń niskokosztowych. Umożliwiają taki
rozwój programy i środki unijne.
Port Lotniczy Poznań – Ławica wcale nie
jest duży. W 2005 roku przez port przewinęło się ok. 420 tys.
pasażerów, w 2006 już ok. 670 tys. Na rok 2007 planuje się
obsłużyć ok. 950 tys. osób. Tempem wzrostu Poznań chce
dorównać tym lepszym i w latach 2011–2013 osiągnąć
przepustowość rzędu 2–2,5 mln pasażerów rocznie.
(Według kategorii unijnych Polska ma tylko jedno lotnisko kat. B,
obsługujące 5–10 mln pasażerów –
Warszawa, cztery porty lotnicze kat. C, czyli uważane przez UE za duże
porty regionalne, obsługujące 1–5 mln pasażerów
– Kraków, Katowice, Gdańsk i Wrocław, a pozostałe
osiem lotnisk – w tym Poznań – to, zgodnie z
nazewnictwem UE, małe i nieznaczące porty kategorii D. –
przyp. autora).
Na dobry początek wybudowano nowy terminal
pasażerski, obecnie następuje dokapitalizowanie spółki w
celu podjęcia kolejnych inwestycji. Aby osiągnąć planowany
rozwój, trzeba zwiększyć częstotliwość operacji lotniczych
(startów i lądowań) do 6 w
ciągu godziny. Z kolei to będzie możliwe dopiero po rozbudowie
lotniska, m.in. rozbudowie dróg kołowania i płaszczyzny
postojowej. Planuje się także wybudowanie portu Cargo – po
stronie północnej lotniska, od strony ul. Dąbrowskiego.
Jak ten rozwój się przełoży na wzrost
uciążliwości lotniska? Na pewno nie w takich samych proporcjach. Przede
wszystkim przewoźnicy używają coraz nowszych technologicznie maszyn, a
więc cichszych. Także przy wzroście obciążenia pasażerskiego
przewoźnicy używają coraz większych samolotów. (Przy
dwukrotnie większej liczbie pasażerów i jednocześnie przy
korzystaniu z dwa razy większych samolotów liczba operacji
lotniczych nie zmieni się – przyp. mój).
Pan Prezes poinformował o podjęciu starań o środki na
inwestycję budowy bariery akustycznej pomiędzy płaszczyzną postojową a
ul. Bukowską. Według jego słów, Rada Nadzorcza
spółki jest ustosunkowana pozytywnie do podjęcia tej
inwestycji już po uzyskaniu wstępnych pomiarów hałasu, nie
czekając na ostateczne wyniki pomiarów systemu monitoringu.
Wiadomo też, że plan poszerzania tej ulicy także przewiduje ekrany
akustyczne.
Ku końcowi się ma opracowanie
„Ekologicznego przeglądu lotniska”,
które – przedstawione w Wydziale Ochrony
Środowiska Urzędu Wojewódzkiego – da wojewodzie
podstawę do określenia wokół lotniska strefy ograniczonego
użytkowania. Wykonane pomiary hałasu pozwolą ustalić miejsca montażu
urządzeń do ciągłego jego monitoringu. Monitoring pozwoli z kolei po
6-ciu miesiącach na weryfikację strefy. Strefa określi
spółce Port Lotniczy Poznań – Ławica granice
uciążliwości, których przekroczenie skutkować może
koniecznością wypłacania mieszkańcom odszkodowań, aż do wykupu
nieruchomości włącznie.
Jak powiedział Prezes Wiatrowski (cyt.):
„Port lotniczy nie jest zainteresowany wypłacaniem
odszkodowań i wykupem jakichkolwiek gruntów”. Autor
niniejszej relacji odebrał to jako deklarację takiego rozwoju i takiej
ochrony
ekologicznej, aby mieścić się w granicach norm. Niektórzy
spośród zebranych odczytali to jednak jako zapowiedź
twardego stanowiska wobec ewentualnych roszczeniowych żądań –
do obrony przed sądem za wszelką cenę włącznie.
Prezes stwierdził, że – ponieważ to
Port będzie obłożony restrykcjami za przekraczanie norm, natomiast
uciążliwość generują maszyny przewoźników –
warunki korzystania przez przewoźników z portu będą obłożone
odpowiednimi restrykcjami w zakresie generowania przekroczeń norm i
barier. Wszelkie działania są i będą oparte o kompromis pomiędzy
potrzebami a środowiskiem.
Odpowiadając na pytania mieszkańców,
Prezes Wiatrowski mówił, że:
- port w Poznaniu
będzie pełnił rolę portu docelowego – nie planuje się rozwoju
w kierunku portu tranzytowego, czyli przesiadkowego,
- nie można zamknąć
lotniska w godzinach nocnych, natomiast można nałożyć takie restrykcje
finansowe na przewoźników, aby latanie nocą przestało się
opłacać. Takie restrykcje w niedługim czasie zostaną ustanowione.
Liczba lotów w godzinach nocnych nie powinna wzrosnąć, a
może i zmaleć,
- jedną z restrykcji
będzie ograniczony czas operowania samolotu na ziemi. To podczas
kołowania oraz rozgrzewania silników generowany jest
największy hałas,
- nie przewiduje się
budowy drugiego pasa startowego – tutaj nie ma na to miejsca,
- płaszczyzna
postojowa będzie rozbudowywana na całą szerokość terminala –
tutaj terminal będzie także pełnił rolę ekranu akustycznego od strony
osiedli,
- nie można teraz
przewidzieć o ile zwiększy się liczba lotów towarowych w
związku z budową portu Cargo na terenach po jednostce wojskowej od
strony ul. Dąbrowskiego,
- Rada Nadzorcza i
Zarząd portu zdecydowały się oddać pas terenu wzdłuż ul. Bukowskiej po
jej północnej stronie na inwestycję przebudowy tej ulicy.
Należy więc sądzić, że drugi pas jezdni powstanie właśnie po stronie
lotniska, a nie po stronie os. Bajkowego,
- toczą się rozmowy w
sprawie przeniesienia lądowiska śmigłowca Lotniczego Pogotowia
Ratunkowego w inne miejsce,
- temat poszukiwania
lokalizacji zapasowej dla poznańskiego portu lotniczego nie leży
odłogiem. Należy pamiętać o tym, że kiedyś nastąpi taki moment, kiedy
dalszy rozwój portu w obecnej lokalizacji stanie się
niecelowy, niemożliwy albo nieopłacalny.
Kończąc spotkanie Pan Prezes Wiatrowski wyraził zadowolenie z
tego, że miał możliwość osobistego przekazania mieszkańcom
najważniejszych informacji. Wyraził też nadzieję, że spotkanie to
będzie pierwszym z wielu.
Stanisław Ekert
PS. Na temat spotkania, wraz z komentarzami internautów,
można poczytać też na stronie internetowej Gazety Wyborczej http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,3844369.html
|
|
|
|
|
|